Co było dobrego w II RP a nie ma w III RP?

Druga Rzeczpospolita - polityka, gospodarka, stosunki społeczne, rozwój militarny, kultura, życie codzienne i wszystko co działo się w okresie międzywojennym...
Awatar użytkownika
Von Slavek
Porucznik
Porucznik
Posty: 485
Rejestracja: pt lut 09, 2007 3:27 pm

Re: Co było dobrego w II RP a nie ma w III RP?

Postautor: Von Slavek » ndz sty 03, 2010 9:57 pm

Przede wszystkim PKP, nie miałbym nic przeciwko żeby powróciła mentalność pracowników taka jaka była przed wojną oraz standard świadczonych usług.

A co do architektury polecam ten temat jest tam wklejone kilka wizualizacji wieżowców warszawskich jakie miały powstać przed 1939

http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=237234

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Re: Co było dobrego w II RP a nie ma w III RP?

Postautor: Horus » śr sty 06, 2010 10:43 am

Von Slavek pisze:Przede wszystkim PKP, nie miałbym nic przeciwko żeby powróciła mentalność pracowników taka jaka była przed wojną oraz standard świadczonych usług.

No to ładnie podsumowałeś budowniczych IV RP. Wstdż się Von Slavek. Masz jakieś interesujące dokumenty ( wyłączając książki nie będące dokumentalnymi) potwierdzające Twoje marzenia? Mentalność pracowników jest zawsze i wszędzie taka sama. Jedyne co rzutuje na ich wydajność i dokładność są przełożeni. Doprawdy nie rozumiem dlaczego dzisiejszych pracowników oceniasz tak nisko. Fakt że może w pierwszych latach odzyskania niepodległości pracowało się z większym entuzjazmem, bo wreszcie dla siebie, jednak z pewnością z czasem zapal minął. Zapewniam Cię że nawet ja pomimo że jestem dzieckiem PRL-u staram się swoją pracę wykonywać jak najsumienniej. Niestety na przeszkodzie stoją bezpośredni przełożeni których mam siedmiu (liczyłem parę razy i nie chce wyjść inaczej), oczywiście polecenia każdego z nich są najpilniejsze. A moja grupa składa się z dwóch roboli- mnie i kierowcy. Jak można wykonać coś sumiennie i na czas jeżeli umawiają nas w cztery różne miejsca, w dwóch miejscowościach na jedną godzinę? Można mówić że Niemcy są solidni. jednak obserwowałem ich na naszych budowach. Zapewniam że te stare wygi, doświadczeni fachmani, najsolidniejsi z solidnych, nie bardzo się orientowali w obsłudze taczek. No i większość czasu spędzali na plaży, chociaż budowali dla swoich ziomków. Piszę w czasie przeszłym bo już nie pracują, nie budują nie przesiadują na plaży. Wylali ich. Tak więc trudno powiedzieć że ten czy ten naród, w tym czy w tamtym okresie jest bardziej pracowity lub solidny, niż jakikolwiek, kiedykolwiek.
Co do architektury to widać że od lat trzydziestych do połowy osiemdziesiątych nie wiele się zmieniła. A czy ma ktoś zdjęcie Świątyni Opatrzności, tej przedwojennej już istniejącej? Wszędzie szukałem ale znajduję tylko zdjęcia placu budowy.
"Naród winien jest sobie samemu obronę
od napaści i dla przestrzegania całości swojej"

Awatar użytkownika
Von Slavek
Porucznik
Porucznik
Posty: 485
Rejestracja: pt lut 09, 2007 3:27 pm

Re: Co było dobrego w II RP a nie ma w III RP?

Postautor: Von Slavek » śr sty 06, 2010 8:02 pm

Czyli PKP z przed 1939 to wielka mistyfikacja i mit? Tylko stworzony przez kogo i dla kogo? Z większości różnego rodzaju biografii można wyczytać że w starej dobrej PKP rozumowanie obowiązków i podchodzenie do nich było troszkę inne, instytucja ta nie była jeszcze skażona i zdemoralizowana 45 latami komuny i mentalnością sloganu czy się soi czy się leży ileś tam się należy. Po za tym nie łączyłbym tego przedsiębiorstwa z III RP bo to nadal jest socjalistyczny twór który od 20 lat nic się nie zmienił (łącznie z taborem). Jest w nim ogromny przerost zatrudnienia w stosunku do osiąganych wyników, wedle standardów europejskich pracować na kolei powinno obecnie około 40 tys osób a jest 140 tys
http://www.kolej.most.org.pl/csk/pkp1.htm
Kolej nie jest dumą narodową, chyba ze żyjemy dwóch różnych rzeczywistościach.


Mentalność pracowników jest zawsze i wszędzie taka sama. Jedyne co rzutuje na ich wydajność i dokładność są przełożeni. Doprawdy nie rozumiem dlaczego dzisiejszych pracowników oceniasz tak nisko. Fakt że może w pierwszych latach odzyskania niepodległości pracowało się z większym entuzjazmem, bo wreszcie dla siebie, jednak z pewnością z czasem zapal minął. Zapewniam Cię że nawet ja pomimo że jestem dzieckiem PRL-u staram się swoją pracę wykonywać jak najsumienniej. Niestety na przeszkodzie stoją bezpośredni przełożeni których mam siedmiu (liczyłem parę razy i nie chce wyjść inaczej), oczywiście polecenia każdego z nich są najpilniejsze. A moja grupa składa się z dwóch roboli- mnie i kierowcy. Jak można wykonać coś sumiennie i na czas jeżeli umawiają nas w cztery różne miejsca, w dwóch miejscowościach na jedną godzinę? Można mówić że Niemcy są solidni. jednak obserwowałem ich na naszych budowach. Zapewniam że te stare wygi, doświadczeni fachmani, najsolidniejsi z solidnych, nie bardzo się orientowali w obsłudze taczek. No i większość czasu spędzali na plaży, chociaż budowali dla swoich ziomków. Piszę w czasie przeszłym bo już nie pracują, nie budują nie przesiadują na plaży. Wylali ich. Tak więc trudno powiedzieć że ten czy ten naród, w tym czy w tamtym okresie jest bardziej pracowity lub solidny, niż jakikolwiek, kiedykolwiek.
Co do architektury to widać że od lat trzydziestych do połowy osiemdziesiątych nie wiele się zmieniła. A czy ma ktoś zdjęcie Świątyni Opatrzności, tej przedwojennej już istniejącej? Wszędzie szukałem ale znajduję tylko zdjęcia placu budowy.



Mentalność nie jest wszędzie i zawsze taka sama tak samo jak ludzie nie są sobie równi. Zresztą to inna inszość ja nie poruszałem tematu całej gospodarki ale wąskiego zakresu naszych kolei. Nigdzie tez nie porównywałem pracowitości teraz i 70 lat temu. Swoja droga do pracowitości Polaków nie można nic zarzucić bo jest to drugi naród najwięcej pracujący na świecie zaraz po Koreańczykach Południowych a pierwszy w Europie.


No to ładnie podsumowałeś budowniczych IV RP


Można by ewentualnie podsumować budowniczych III RP ale moim zdaniem i jedni i drudzy po prostu nie istnieją :lol:

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Re: Co było dobrego w II RP a nie ma w III RP?

Postautor: Horus » śr sty 06, 2010 9:24 pm

Co do PKP to masz całkowitą racje. Może i teraz tak PKP mogła wyglądać gdyby nie działalność na dwa fronty Koguta, oraz dziwna polityka nieruchomościami które odnajmuje po zawrotnej cenie 6 groszy za metr kwadratowy :roll: . Co do przedwojennej PKP to bardzo podobał mi się cennik szkód który wisiał na każdej stacji (teraz nawet nie wszędzie jest rozkład jazdy) i podobno nawet w wagonach. Było to bardzo pomocne. każdy kto coś zniszczył od razu sam mógł wyczytać ile to go będzie kosztowało :D
"Naród winien jest sobie samemu obronę

od napaści i dla przestrzegania całości swojej"

Marcex
Szeregowy
Szeregowy
Posty: 31
Rejestracja: pt maja 02, 2008 9:36 pm

Re: Co było dobrego w II RP a nie ma w III RP?

Postautor: Marcex » śr sty 20, 2010 8:34 pm

Trudno jednoznacznie oświadczyć że było dobrze tu a tu tego nie ma i jest źle. Jako polski patriota sądzę, że owszem było wiele plusów II RP, natomiast jako socjalista (jestem typem człowieka o zawsze mieszanych poglądach :D ) widzę również wiele minusów tamtego okresu. Oto parę z nich:
plusy:
-terytorium
-Wilno i Lwów (może tak Wilno trochę bardziej litewskie, ale Lwów polskie)
-konsekwentni politycy, mało korupcji
-rozwijający się, silny i znaczący gospodarczo (zwłaszcza przemysł) kraj
-genialne plany i pomysły, jak chociażby plan 15-letni
minusy:
-brak zasiłku dla bezrobotnych
-mało Pomorza
-polityka Polski szła w kierunku faszyzmu, a nawet jeżeli nie, to ostrego totalitaryzmu

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Re: Co było dobrego w II RP a nie ma w III RP?

Postautor: Horus » śr sty 20, 2010 9:01 pm

Marcex pisze:-polityka Polski szła w kierunku faszyzmu, a nawet jeżeli nie, to ostrego totalitaryzmu

To zjawisko i teraz się czasami pojawia, na szczęście tylko w porywach. Na nieszczęście sympatycy są ciągle aktywni, dzięki czemu Nimieccy neofaszyści mają gdzie drukować swoje materiały na preferencyjnych warunkach cenowych. "Mundury" też szyją u nas, i nie chodzi tu o repliki. Jak odnajdę kontakt z kolegą ze służb celnych to mogę podać ile tego w ostatnich latach zarekwirowano na granicy.
"Naród winien jest sobie samemu obronę

od napaści i dla przestrzegania całości swojej"

paweł
Kapral
Kapral
Posty: 57
Rejestracja: pn kwie 09, 2007 5:07 pm

Re: Co było dobrego w II RP a nie ma w III RP?

Postautor: paweł » ndz sty 24, 2010 3:27 am

Też przychylam się do opinii , że przedwojenne PKP bije na głowę współczesne . Jako przykład mogę podać coś można tak powiedzieć ze swojego podwórka . W drugiej połowie lat trzydziestych z Krakowa do Zakopanego jazda pociągiem była dość szybka , punktualna , i komfortowa jeśli kogoś było stać na podróż szczytowym i bardzo nowoczesnym { wręcz futurystycznym jak na tamte czasy } jeśli chodzi o rozwiązana techniczne wagonem spalinowym tzw. Lux Torpedą . Ten ówczesny teżewe zabierał 60 pasażerów i mkną z prędkością 115 km , nie wyobrażalną i nieosiągalną dla zdecydowanej większości dzisiejszych naszych lokomotyw spalinowych . Pięć takich " pospiesznych " obsługiwało najważniejsze trasy w naszym kraju . Trasą Nowy Sącz-Chabówka-Kraków jeżdziły regularnie różnego typu i przeznaczenia pociągi , bardzo zadbane , sprawne techniczne , punktualne , mające przystanki na pięknych , równie zadbanych pochodzących z lat 80 i 90 XIX wieku dworcach- z najpiękniejszymi na czele , moim zdaniem dworcami w Nowym Sączu i Tarnowie . A dzisiaj ?! , dzisiaj moi koledzy , tą trasę porasta trawa , tory pokrywa rdza , raz może dwa razy na rok przejedzie towarowy z węglem , Zabytkowe stacje niszczeją albo są jak w mojej miejscowości przerabiane na sklepy , biura itp. . Żal patrzeć , zwłaszcza że pamiętam ,będąc kilkuletnim chłopcem jak ten ważny węzeł kolejowy tętnił życiem . Wprawdzie pewien senator bijąc się w pierś , przysięgał na licznych konferencjach prasowych , że będzie tędy biegła trasa kolejowa na Słowację i Węgry , która miała być rozbudowana , ale na jego obietnicach się skończyło { a Zagłoba obiecywał Niderlandy he,he } .
Dużym plusem wtedy PKP było również , to że potrafiło prowadzić i finalizować na światowym poziomie duże inwestycje , mam tu na myśli zwłaszcza magistralę węglową Śląsk-Gdynia - która uniezależniła transport węglowy od przewożenia go przez Terytorium Niemieckie . O wyższości technicznej już wspomniałem , dodam jeszcze że parowozownie takie jak w Poznaniu i Chrzanowie wypuszczały na linie kolejowe wiele Parowozów które mogły spokojnie się równać z podobnymi konstrukcjami a {czasem je przewyższały } w W.Brytanii czy Francji .

Awatar użytkownika
Von Slavek
Porucznik
Porucznik
Posty: 485
Rejestracja: pt lut 09, 2007 3:27 pm

Re: Co było dobrego w II RP a nie ma w III RP?

Postautor: Von Slavek » wt lut 16, 2010 7:07 pm

W Tarnowie trwa obecnie gruntowny remont dworca(już 3 rok). Jedno skrzydło już zostało oddane do użytku z wystrojem w stylu secesyjnym, prezentuje się to całkiem przyjemniej. Podobno po zakończeniu remontu ma być to najpiękniejszy dworzec w Polsce :) To tak po za tematem.

siwy78
Szeregowy
Szeregowy
Posty: 7
Rejestracja: czw sty 17, 2008 11:37 pm

Re: Co było dobrego w II RP a nie ma w III RP?

Postautor: siwy78 » sob lut 20, 2010 11:15 am

W Bielsku Białej jest bardzo piękny dworzec PKP już po remoncie ale Polacy nie potrafią uszanować jak tylko oddali po remoncie zaraz jakaś młodziankowie popisała ściany warto zobaczyć

Kuba_1939
Szeregowy
Szeregowy
Posty: 2
Rejestracja: czw lip 28, 2011 1:51 am

Re: Co było dobrego w II RP a nie ma w III RP?

Postautor: Kuba_1939 » pt lip 29, 2011 3:11 pm

-polityka Polski szła w kierunku faszyzmu, a nawet jeżeli nie, to ostrego totalitaryzmu


Umiesz rozróżnić autorytaryzm od totalitaryzmu? Sanacja = faszyzm.. ręce opadają. Chciałbym jeszcze dodać, że obóz sanacyjny przez "złych faszystów" z ONR czy Falangi był nazywany "żydo-sanacją" więc do faszyzmu było mu chyba daleko..

W większości ówczesnych państw europejskich panował autorytaryzm.


Wróć do „II RP”