Dlaczego nie mieliśmy mysliwców P 24?

Artyleria, lotnictwo, broń strzelecka, pojazdy, kawaleria, marynarka wojenna, fortyfikacje - czyli wszystko o sprzęcie, ekwipunku i broni wszystkich stron wojny. Organizacja i struktura wojsk.
Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Post autor: Horus » czw mar 20, 2008 7:29 pm

Piter, a czy bylo oplacalne wyposazenie naszego lotnictwa w P-7? Przeciez jeszcze nie wszystkie eskadry przejely P-7, a juz byl produkowany P-11.A prototyp P-24 byl oblatany jeszcze przed ukonczeniem produkcji P-11. Natomiast pierwszy prototyp Jastrzebia byl oblatany dopiero w 1938.

wallenrod.69

Post autor: wallenrod.69 » czw mar 27, 2008 1:34 am

Piter35 pisze:Nie opłacalne był wyposażenie WP w P24 ponieważ lada moment miała ruszyć seryjna produkcja Pzl. P50 Jastrząb
Z tą nieopłacalnością to trochę kolega uprościł nam sprawę :D . P-24 był samolotem eksportowym (tylko i wyłącznie), a to dlatego, że polskie myśliwce z mewim płatem były hitem pierwszej połowy lat trzydziestych. Firma Gnome-Rhone zaoferowała PZL swój najnowszy"1000"konny silnik i częściowo finansowała budowę prototypu P-24. Powód był banalnie prosty: Francja rozważała możliwość wyposażenia w"polskie"płatowce własnego lotnictwa. Gdyby to nastąpiło, to P-24 byłby "kurą znoszącą złote jaja" (w postaci silników) dla firmy Gnome-Rhone. O wyborze rodzimego samolotu zadecydowała duma Francuzów, wiec PZL i G.-R. musiały zadowolić się biedniejszymi rynkami. Polacy traktowali kooperację z firmą Gnome-Rhone w ramach projektu P-24 jak normalny biznes, nie uważając tego samolotu jako kandydata dla własnego lotnictwa. Słusznie traktowali francuski rynek silnikowy jako ryzykowny jeśli chodzi o terminowość dostaw i jego jakość (silniki bardziej zawodne od własnych licencyjnych Bristoli). Natomiast montowanie do P-24 słabszych Bristoli mijało się z celem. Dlatego powstał projekt P-11g Kobuz z silnikiem od Jastrzębia, gdy ten nie sprostał pokładanych nadziei na nowoczesny, szybki myśliwiec nowej generacji...A czas naglił...

Czesław

Post autor: Czesław » czw kwie 03, 2008 2:18 pm

Co do polskich spadochroniarzy to we wrześniu 1939 roku według mojej wiedzy nie istniała żadna jednostka wojskowa, w stylu Fallmischjagers, czy Airborn Troops. A pierwszą polską jednostką spadochronową była 1 Brygada generała Sosabowskiego.

Jagmin
Generał
Generał
Posty: 879
Rejestracja: ndz lut 25, 2007 11:58 am

Post autor: Jagmin » czw kwie 03, 2008 2:31 pm

Czesław pisze:Co do polskich spadochroniarzy to we wrześniu 1939 roku według mojej wiedzy nie istniała żadna jednostka wojskowa, w stylu Fallmischjagers, czy Airborn Troops. A pierwszą polską jednostką spadochronową była 1 Brygada generała Sosabowskiego.
http://1939.pl/forum/viewtopic.php?t=408

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Post autor: Horus » czw lip 03, 2008 6:54 pm

Nie warto zaczynac nowego tematu, wiec zapytam tutaj. Czy ktos wie cos wiecej (i pewnego) na temat P-24H? Spotkalem sie z takimi opcjami:
-wersja dla polskiego lotnictwa
- jak wyzej, z tym ze mial to byc samolot dla lotnictwa morskiego(w/g mnie, malo prawdopodobne)
- wersja exportowa dla Wegier
Mial miec podobno osiagi w granicach 440-450km/h na wysokosci 4500m. I jeszcze to tylko wiem (bo nie powstal), ze projekt zarzucono.

wallenrod.69

Post autor: wallenrod.69 » pt lip 04, 2008 1:14 am

Horus pisze: Czy ktos wie cos wiecej (i pewnego) na temat P-24H?
Andrzej Glass w opicie P-24G podaje, że była to kolejna wersja "greckiego" samolotu, tylko z nieznanym rozwiązaniem uzbrojenia. Były jakieś próby wersji H między sierpniem i wrześniem 1937r., ale praktycznie z niej zrezygnowano.

Coś mi sie kojarzy z wątkiem polskim P-24H, ale raczej były to hipotezy bez poparcia faktami.

Węgierski wątek to P-24D, ale tylko koncepcja o uzbrojeniu w 2 kmy w skrzydłach. Po zerwaniu rozmów przez strone polską, Węgrzy uzbroili się we Fiaty CR-32.

Maurycy Witkowiak

jeśli...

Post autor: Maurycy Witkowiak » ndz paź 26, 2008 1:37 pm

Jeśli chodzi o lotnictwo to w styczniu 1940 roku byłoby ono już o wiele silniejsze(kwestia czasu przezrojenia)- oczywiście gdybyśmy nie spredali samolotow Turkom bądź Rumunom, jak to mieliśmy w zwyczaju...

Woj

Re: jeśli...

Post autor: Woj » ndz paź 26, 2008 1:59 pm

Maurycy Witkowiak pisze:Jeśli chodzi o lotnictwo to w styczniu 1940 roku byłoby ono już o wiele silniejsze(kwestia czasu przezrojenia)- oczywiście gdybyśmy nie spredali samolotow Turkom bądź Rumunom, jak to mieliśmy w zwyczaju...
W styczniu 1940 r. lotnictwo byłoby o tyle silniejsze, ze w eskadrach znalazła by się część MS-406 i te kilkanaście Hurricane'ów, które udało się kupić. Natomiast płatowców własnej produkcji tak wiele by nie przybyło - trochę Mew, partia Jastrzębi i nieco Łosi. Można się zresztą zastanawiać ile z tych maszyn do stycznia osiągnąć by mogło gotowość bojową - po pełnym ich wyposażeniu i uzbrojeniu, a następnie dostawaie do eksdr bojowych. W Polsce to zwykle trwało dość długo.
Co do transakcji z Turcją czy Rumunią, to obie zawarto w 1936 roku - trzy lata później były onej już zamierzchłą przeszłością

Ingen175

Post autor: Ingen175 » ndz paź 26, 2008 2:27 pm

w 40 roku wojna by się jeszcze gorzej potoczyła, niemcy mieli by więcej ciężkiego sprzętu, i to nie tylko lotniczego , ale i czołgów itd.
Dlatego szkoda ,że wcześniej nie negocjowaliśmy z Francuzami tych MS , może dotarły by szybciej.

MatriX

Post autor: MatriX » ndz paź 26, 2008 8:17 pm

Ingen175 pisze:w 40 roku wojna by się jeszcze gorzej potoczyła, niemcy mieli by więcej ciężkiego sprzętu, i to nie tylko lotniczego , ale i czołgów itd.
Dlatego szkoda ,że wcześniej nie negocjowaliśmy z Francuzami tych MS , może dotarły by szybciej.
Wcześniej nie myśleliśmy nawet o samolotach francuskich czy angielskich...
bo płaciliśmy za niepotrzebny sprzęt np wz.36 Skoda 220mm-domyślacie się o co chodzi...czas naglił, zamiast sprzedawać p11 ( choć i tak nikt by ich nie przyjął ;)),kupować nowsze bronie ( zamiast wz.29/98...) to broń automatyczną.

ODPOWIEDZ