Witam, wiem że nikt nie odpowiadał tu od roku ale chyba nie ma sensu zakładać nowego tematu skoro tylko tu mówiono o lotnictwie.
Zgodnie z ramami określonymi przez Leszka i innych możemy się cofnąć tylko kilka lat wstecz .
Mimo wszystko powiem jak ja to sobie wyobrażam mniej więcej od 1930 roku i dopiero przejdę do końcówki
Ja nie wiem czemu RP nie próbowała nawiązać bliższej współpracy z Cesarstwem Japonii, kraje mające ze sobą trochę wspólnego, oba zepchnięte na dalszy plan w globalnej polityce powinny szukać zbliżenia (zwłaszcza po bitwie nad Chałchyn-Goł , sojusz przeciw ZSRR był realny i korzystny). Ja jednak szukał bym współpracy nie tylko w kwestii militarno-politycznej ale i gospodarczej i czysto militarnej, Japończycy opracowali świetny (jak na swoje czasy oczywiście ) czołg Ha-Go, o dobrej prędkości (40 km/h), a więc nieodbiegającej od 7tp , niestety niższej od 4tp ale myślę że i tak jako czołg rozpoznania by się sprawdził . Należało by usunąć km z tyłu wieży i zamienić armatę na np. NKM lub nawet WKM (nie przewidywał bym walki z innymi pojazdami). Jeśli pomysł ten wam nie odpowiada to jest rozwiązanie francuskie (za którym zresztą jestem) czyli AMR 35.
Ze względu na brak czołgów można by próbować zakupić czołg średni Chi-ha (Japońskie moce produkcyjne chyba by wystarczyły na dodatkową partię 150-200 czołgów dla nas , zwłaszcza iż czołg był produkowany od 1937 roku), należało by usunąć km z tyłu wieży , wymienić armatę (typ 90 kalibru 57 mm miała słabe właściwości ppanc) na np. na nasze 37 mm i kwestia najważniejsza czyli opancerzenie, tutaj 25 mm to za mało , prowizorycznie można by okładać czołgi workami z piaskiem ale to rozwiązanie naprawdę ostateczne . Osobiście zastosowałbym coś na kształt niemieckich ekranów pancernych, nie wiem czy już pod koniec lat 30 istniała taka technologia ale z drugiej strony nie widzę problemu w przytwierdzeniu zwykłych stalowych płyt o grubości 7-10 mm. Spowoduje to spadek prędkości pewnie do ok 35 km/h ale to wystarczy na czołg średni w tym czasie. Paliwo nie było by problemem gdyż silniki mitsubishi to diesel .
Natomiast co do tankietek i ich modyfikacji (np. nieudane TKW) to moglibyśmy się od nich sporo nauczyć, oni zbudowali tankietkę z wieżą (typ 94) i w konsekwencji powstał bardzo udany model "typ 97 te-ke" uzbrojony w armatkę Typ 94 47 mm lub km.
I teraz kwestia nad którą tutaj toczyły się najpoważniejsze rozmowy czyli lotnictwo. Właściwie tutaj nie widzę zbyt wielu możliwości :
- Nakajima ki-27 :
- prędkość maksymalna 470 km/h na wysokości 3500 m , przelotowa 350 km'h , czas wznoszenia 5 min 22 s na pułap 5000 m , zasięg 1710 km, pułap maksymalny 12 500 m
- masa własna 1110 kg, startowa 1790 kg
- dwa km'y typ 89 7,7 mm i 100 kg bomb (na marginesie dodam ,że jako samobójca nosił 500 kg

)
- produkowany od 1937
W mojej opinii samolot dostępny dla nas, o osiągach zbliżonych do Bf 109 D (prócz km'ów) mógłby powalczyć z niemcami. Dodam ,że Japończycy używali go w celach treningowych (w 1941 to już raczej do niczego innego się nie nadawał) i był łatwy w pilotażu. Brak opancerzenia kabiny pilota i zbiorników paliwa rekompensowała doskonała zwrotność (w połączeniu z dobrym wyszkoleniem pilotów pozwoliło to na osiągnięcie przewagi nad Sowietami w walkach nad Chałchyn-Goł).
- Nakijama B5N Kate - trzymiejscowy samolot bombowo-torpedowy
- prędkość maksymalna 350 km/h na wysokości 2380 m, na 3600 już 380 km/h , prędkośc przelotowa 256 km/h, czas wznoszenia 7 min 50 s na pułap 3000 m, zasięg 1220 m
- 1 km typ 92 7,7 mm , bomby o masie do 800 kg lub torpeda
- Aichi D3A Val - dwumiejscowy bombowiec nurkujący
- prędkośc maksymalna 386 km/h na 3000m , 433 na 6200 m, prędkość przelotowa 296 km/h , czas wznoszenia 6 min 27 s na pułap 3000m
- 3 km'y (jeden z tyłu) typ 92 7,7 mm, 370 kg bomb
- ze wzgledów oszczędnościowych zastosowano stałe podwozie, choć na eksport być może zgodzili by się na składane co poprawiło by nieznacznie osiągi
Obydwa samoloty nie nadają się do walki z myśliwcami wroga ale jako lotnictwo bombowe są doskonałe (zwłaszcza Val). Proponowałbym zakup 20 Kate dla Marynarki gdyż w roli torpedowca sprawdziły się . Val ok. 100 dla Brygady Bombowej mogły by ładnie kąsać dywizje pancerne wroga .
I ostatnia sprawa, zamiast budować ostatnie niszczyciele w Anglii zobaczyłbym czy Japończycy nie wykonali by ich taniej.
Zwróciłbym się również do nich o zakup 3-5 miniaturowych OP typu A, 2 x 503 mm to nie taka zła rzecz a o wiele łatwiej manewrować tym niż Wilkiem czy Orłem(zwłaszcza Orłem !!!) , no i ciężej to wykryć - np. pierwszego września mogło by spróbować podpłynąć do Schleswig-Holstein'a i spróbować go zatopić ( mini okręcikiem to było by łatwiejsze) a i manewrując w okolicy Helu mogły by pobawić się nieco. Nie wiem jak z prędkością więc ewentualną wymianę maszyn wam pozostawiam.
W kwestii uzbrojenia to właściwie tyle, można by próbować zamówić trochę rkm'ów czy ckm'ów ale to już inna sprawa. Co do samych zakupów to zacząłbym od zawiązania sojuszu przeciw ZSRR (choć to dopiero po wojnie Japonii z ZSRR), dopiero potem (choć niekoniecznie, mogło by być na odwrót) coś na kształt umowy handlowej - powiedzmy węgiel (nadwyżki) + ropa czy coś za budowę zakładów w naszym kraju (skoro mamy teraz opla u siebie to czemu nie moglibyśmy mieć wtedy drobnej fabryki Nakajimy - daje zatrudnienie, moglibyśmy wynegocjować pakiet większościowy w udziałach firmy ) i zakup broni. Nie wiem czym jeszcze (prócz pieniędzy) moglibyśmy się zrewanżować ale odpowiednio wcześnie zawiązane umowy np. na początku lat 30 mogły by zaowocować.
To tyle w tym temacie, na ewentualne pytania odpowiem (chyba ,że nie będe znał odpowiedzi

).
Pozdrawiam i miłej reszty weekend'u .