Więc przeanalizujmy.LESZEK pisze:Jak słyszę, że coś jest niemozliwe, to znaczy, że wypowiada się tzw. "ekspert", który zazwyczaj nic nie wie. Bo ekspert, to ktoś taki, który nie analizuje problemu tylko po prostu wie. Wie i tyle ( wie "swoje", bo na inną wiedzę go nie stać ).

Jako baza wyjściowa do ataku na ZSRR. Atrakcyjnie przedstawiało się Wojsko Polskie z planem rozbudowy i dozbrojenia, w założeniu do ukończenia w 1941 roku. A przede wszystkim wartość żołnierza polskiego na tle innych armii Europy.1. Polska jako sojusznik była więcej dla Hitlera warta niż Rumunia, Słowacja ,Węgry i Bułgaria razem wzięte. Wystarczy popatrzyć na ilość wyszkolonych rezerw ( możliwości mobilizacyjne ludności ). Teoretycznie ( gdyby była broń ) mogliśmy wystawić trzymilionową armię ( jak nie większą ), a jedną z największych bolączek hitlerowskiej machiny wojennej był brak ludzi.
Hitler potrzebował "wartownika" na wschodzie, no i armii gotowej wesprzeć Wehrmacht. Nie słyszałem żeby martwił się zbytnio o polskie społeczeństwo i o to, jak ma wyglądać Polska po wojnie u boku Wielkich Niemiec. Jaki miał stosunek do słowian wiadomo z Mein Kampf. Więc wnioskuję, że interesowało go Wojsko Polskie a nie Polska.2. Hitler dbał o złoża ropy , a nie o Rumunię - co wydaje się być zrozumiałe.
3.W czasie II wś. przegraliśmy wszystko
Trudno mi jest ocenić co byśmy wygrali u boku Hitlera, bo jako historyk zapewne wiesz, że rozważania alternatywne są nie do zweryfikowania. Więc łatwiej jest się ustosunkować do faktów niż do fikcji. Nie powinieneś dlatego obalać mojej fikcji faktami historycznymi.
Decydując się na krucjatę wschodnią u boku Hitlera zakładam, że brano by pod uwagę przegraną ZSRR. Bo niby po co przelewać krew? By na złość Hitlerowi dać się podbić Sowietom na zgubę Niemiec? Toć rozsądniej jeszcze w 1938 roku pozwolić ACz wejść do Polski.4. Jaka wędrówka ludów? Jakie przesunięcie Polski nad Morze Czarne? Niemcy to nie ZSRR. Przykład : jakie Niemcy mieli trudności w zasiedleniu Zamojszczyzny "swoimi" i rugowaniem Polaków z ziemi
Skoro jednak Tysiącletnia Rzesza miała powstać, to czy WP byłoby jeszcze potrzebne? Może zastąpiła by ją Armia Własowa, czy coś w tym stylu. Pokonać zbuntowanego sojusznika też byłoby łatwiej, a przywódców zbuntowanej Polski uwięzić w... Magdeburgu. Tyle że po wygranej (zakładam że tak) koalicji anglo-saskiej, jeśli do wojny z Niemcami by doszło, Wielka Brytania i USA nie miałyby interesu w odbudowie Polski na polskich warunkach? A że wojna trwała by dłuuuuuugo, to i czasu byłoby więcej niż w przypadku Zamojszczyzny, która jak sądzę pozostała by w Polsce pozbawionej Pomorza, Śląska i Wielkopolski.
Ribbentrop mamił Becka rekompensatami terytorialnymi na Ukrainie - Morze Czarne jest także morzem. Chyba nie znał polskiej historii
