space
 
Kampania Wrześniowa 1939 | Wojna Obronna 1939 | IV Rozbiór Polski | Kampania obronna 1939 | Polendfeldzug 1939 | Polish Campaign 1939 | Feldzug in Polen 1939

Strona główna 

  

Forum

  

Artykuły 

  

Bitwy i potyczki

  

Organizacja

  

Uzbrojenie

  

Biografie

  

Galerie

  

Konkursy

   Odwiedź nasz profil na Facebooku i zostań naszym fanem!  

 Kontakt 


Dwa kolory krwi

Czego dowiedzieć się może np. młody Polak, Niemiec, Amerykanin, czy ktokolwiek na świecie o wydarzeniach 3 września 1939 r. z może jeszcze nie najpopularniejszego, ale to tylko kwestia czasu, źródła wiedzy o świecie, jakim jest internet? Jak tutaj przedstawiane są wersje wydarzeń? Czy potrafiliśmy zadbać o to, by prawda "polska" co najmniej równoważyła wersję niemiecką?

Niestety, okazuje się, że na tym polu jak dotąd nie zrobiliśmy praktycznie nic. W najpopularniejszych wyszukiwarkach na hasło "Blutsonntag", "bloody sunday", "Bromberg", "Bydgoszcz", "3 września 1939" w dowolnych kombinacjach tych haseł "zgłaszają się" przede wszystkim strony niemieckojęzyczne, na których dominują opisy polskich zbrodni w duchu stwierdzeń: "Od 31 sierpnia wszyscy volkseutsche w Polsce drżeli o swoje życie, gdyż rozpoczęło się polowanie na Niemców, czego szczytowym punktem była "Mordorgien" w Bydgoszczy". Obejrzeć możemy nawet szokujące zdjęcia niemieckich ofiar "polskiego pogromu", przeczytać rozliczne zeznania niemieckich świadków z lat czterdziestych o polskich okrucieństwach. Użytkownik globalnej sieci dowiedzieć się może łatwo o "den polnischen Chauvinisten", że film "Sąsiedzi" to "polnischen Propagandaschwindel", w którym "zrzucono winę na niemieckich prowokatorów volkdeutschów oraz partyzantów". Stwierdza się nawet, że w fałszowaniu historii komuniści wprawę nabyli nieco wcześniej przy okazji... zbrodni katyńskiej!

Możemy też - a jakże - zapoznać się z najbardziej "zajadłą" i "antypolską" książką Ericha Dwingera, wydaną w 1940 r. na osobiste zlecenie ministra Goebbelsa.
W internecie znajdziemy też opublikowany w całości scenariusz filmu nakręconego w 1996 r. w kooperacji Suedwest DR, Zebra Film i TVP Gdańsk, łącznie z wszystkimi wypowiedziami. Jak pamiętamy, wzbudził on liczne kontrowersje w Polsce, gdyż w dalszym ciągu powielał stworzoną przez Niemców w czasie wojny tezę, a wypowiadali się przede wszystkim świadkowie ze strony niemieckiej.

Jeśli sięgniemy po strony angielskojęzyczne, także i tutaj na początek dowiemy się o bestialstwach polskich żołnierzy i cywilów w stylu: "Kiedy wojna między Polską i Niemcami rozpoczęła się, Polacy rozpoczęli masowe zabijanie Niemców mieszkających na Pomorzu. Chociaż Polacy mieli tylko niewiele dni na popełnienie tych przestępstw, dali radę zabić około 10.000 Niemców, najwięcej w mieście Bydgoszcz. To wydarzenie jest dziś znane jako "Bromberger Blutsonntag".

Gdzie indziej wyliczona jest długa lista antyniemieckich demonstracji, ataków i aktów gwałtu na mieszkańcach Polski narodowości niemieckiej, począwszy od lutego 1939 r. Są też obszerne zeznania niemieckich mieszkańców Bydgoszczy, składane we wrześniu 1939 przed hitlerowskim sądem specjalnym, powołanym tu dla ukarania autorów rzezi.

Internautów powinno też zainteresować forum w amerykańskim portalu poświęconym Trzeciej Rzeszy, gdzie można prześledzić spór o wydarzenia bydgoskie. Niejaki "Karl" rozpowszechnia tam opowieści nie tylko o mordowaniu, ale i znęcaniu się Polaków, obcinaniu części ciał, torturach, gwałceniu kobiet, a liczbę ofiar podaje "co najmniej 3841". "Sailor", mieszkaniec Kalifornii, być może Niemiec z pochodzenia upiera się przy wersji o zamordowaniu 15 tysięcy Niemców w Polsce we wrześniu 1939, w tym 5 tysięcy w samej Bydgoszczy. Poparcia jednak na forum nie zyskał. Jego wypowiedzi inni dyskutanci określają mianem "propagandy w goebbelsowskim stylu". Na szczęście są tam i głosy "propolskie". Paru dyskutantów (m.in. Portugalczyk i Dunka) przekonują, że dywersja jednak miała miejsce, dostrzegając analogie w prowokacji gliwickiej. Wyważone stanowisko prezentuje na tym forum "Ogorek", z pochodzenia Polak ("jeden z moich wujów był wziętym przez Niemców zakładnikiem"), który twierdzi, że atak "piątej kolumny" był sensowny. "Nim polskie wojsko opanowało sytuację - pisze - ta na kilka godzin wymknęła się spod kontroli. Incydent był używany przez dwa totalitarne strony prześcigające się w opisywaniu okropności drugiej strony i usprawiedliwianiu swoich."

Z kolei wikipedia, internetowa encyklopedia anglojęzyczna z wolnym dostępem podaje: "Po śmierci umiarkowanego przywódcy Polski Józefa Piłsudskiego w 1935 rozniecił się polski nacjonalizm, popierany przez Kościół katolicki. Liczni etniczni Niemcy byli aresztowani przez polskie organy władzy zgodnie z ustalonymi listami i wysłani w marsze śmierci od miasta do miasta. Wielu zginęło." Potem jednakże - jakby dla równowagi - przytoczony jest fragment wyroku Trybunału Norymberskiego z 1946 r.: "3 września 1939, o 10.15 rano, niemiecka piąta kolumna zaatakowała polskie wojsko wycofujące się przez Bydgoszcz. Podczas walki 238 polskich żołnierzy i 223 niemieckich dywersantów zginęło. Konsekwencją wydarzeń były masowe egzekucje, areszty i deportacje polskich obywateli do obozów koncentracyjnych przez SS i gestapo. Zabito 10 500, do obozów wysłano 13000."

Nawet po polsku o wydarzeniach bydgoskich z 3 września poza "encyklopedycznie" ujętymi wzmiankami nie znajdziemy w sieci prawie nic poza listem bydgoszczanki do redakcji "Naszego Dziennika", a także tezą o dywersji "przy okazji" wywodów nt. mistrzostwa propagandowego Goebbelsa. Poza tym cisza, jakbyśmy się z Niemcami zgadzali!!!??? O wiele częściej hasło "krwawa niedziela" wymieniane jest w kontekście filmu Johna Crosslanda o zdarzeniach z 1972 r. w Irlandii Północnej i rozprawy caratu z robotnikami w 1905 r.

Do kogo zatem powinniśmy mieć pretensje o kultywowanie niemieckiej wersji i dawanie jej wiary przez wielu ludzi w różnych zakątkach świata? Jeśli sami o to nie zadbamy, to "unia dwóch historii" skończyć się może w podręcznikach przyszłości zapisaniem wydarzeń 3 września "po niemiecku"...

Trzeba też mieć świadomość, że tak, jak każde wydarzenie, z upływem lat "dywersja czy masakra bydgoska" interesuje coraz mniej osób. Umierają świadkowie i rodziny ofiar, gasną emocje, stygnie pamięć. Na przekazaniu prawdy potomnym zależało i zależy przede wszystkim bydgoszczanom, zarówno tym, którzy po drugiej wojnie pozostali w Polsce, jak i tym, którzy musieli miasto opuścić i osiedlić się w Niemczech. To jednak od ich potomnych będzie zależało, czego za np. kilkadziesiąt lat przeciętny młody mieszkaniec Unii Europejskiej będzie mógł się dowiedzieć o tym, co wydarzyło się 3 września 1939 r. w Bydgoszczy...

Artykuł ukazał się na łamach Expressu Bydgoskiego, autorem jest Krzysztof Błażejewski.

space
Zachowaj przeszłość
Nie pozwól aby wspomnienia Twoich bliskich uległy zapomnieniu, a rodzinne archiwum bezpowrotnie przepadło! Spisz relacje swoich bliskich, zeskanuj zdjęcia i dokumenty, a my je opublikujemi i zachowamy dla przyszłych pokoleń.
Rekrutacja do naszej załogi!
Jeżeli interesujesz się historią kampanii wrześniowej, uzbrojeniem, itp. i chciałbyś spróbować swoich sił w pisaniu artykułów na tematy z nimi związane, to skontaktuj się z nami. 
 
Tagi: obrona Warszawy rekonstrukcje 1939 katyń agresja zsrr bitwa pod Mławą bitwa nad Bzurą bitwa pod Mokrą bitwa pod Wizną obrona Westerplatte bitwa w Borach Tucholskich bitwa pod Kockiem 7tp tks kalendarium 1939 bitwa pod Szackiem i Wytycznem organizacja Wojska Polskiego 1939 uzbrojenie niemieckie 17 września uzbrojenie zsrr
 
space
Kampania Wrześniowa 1939 Copyright © 1997-2012      Mapa portalu   |   Kontakt   |   § Zastrzeżenia prawne 
space