space
 
Kampania Wrześniowa 1939 | Wojna Obronna 1939 | IV Rozbiór Polski | Kampania obronna 1939 | Polendfeldzug 1939 | Polish Campaign 1939 | Feldzug in Polen 1939

Strona główna 

  

Forum

  

Artykuły 

  

Bitwy i potyczki

  

Organizacja

  

Uzbrojenie

  

Biografie

  

Galerie

  

Konkursy

   Odwiedź nasz profil na Facebooku i zostań naszym fanem!  

 Kontakt 


Kulą w mur

Mimo iż od wydarzeń tych minęły 63 lata, kontrowersje nie ustały do dziś. "Krwawa niedziela" w Bydgoszczy inaczej jest oceniana przez Polaków i inaczej przez Niemców. Po naszych publikacjach do redakcji dotarły liczne głosy Czytelników, w większości sprzeciwiających się tej tezie. Oto dwie nieznane dotąd i niepublikowane relacje polskich żołnierzy, stacjonujących 3 września 1939 r. w Bydgoszczy.

Kanonada na moście

89-letni dziś podporucznik Czesław B. z Łabiszyna został pod koniec sierpnia 1939 r. zmobilizowany. Ponieważ składał akurat egzamin czeladniczy w Grudziądzu, do koszar 62. Pułku Piechoty w Bydgoszczy przy ul. Warszawskiej nie dotarł na czas i nie wyruszył na front. Pozostał w Bydgoszczy.

Noc z soboty na niedzielę spędził ze swoim oddziałem w budynku przy Mazowieckiej. 3 września około jedenastej padł rozkaz udania się na śluzy, pojedynczo.

- Chciałem przejść z Dworcowej przez most Królowej Jadwigi - wspomina - gdy nagle posypały się strzały z wież, dachów i strychów domów po drugiej stronie mostu, a także z mleczarni przy Jackowskiego. Kanonada trwała, konie ułanów stawały dęba, nie chciały iść.

Czesław B. ukrył się za murem budynku kolei przy Dworcowej. Iść dalej było niepodobna. Dopiero gdy nadbiegli żołnierze z ckm-em, ustawili go na środku ulicy i zaczęli "grzać" po dachach i strychach, uciszyło się, można było przejść most.

Wieczorem dwie kompanie, a wśród nich Czesław B. wyruszyły do Inowrocławia. Kiedy przechodzili Kujawską, z domu dziecka przy Dietza (dziś Traugutta) posypały się na nich strzały. Żołnierze chcieli nawet zdobywać budynek, albo go podpalić, ale dowódca nakazał iść dalej.

Czesław B. dostał się do niewoli po bitwie nad Bzurą.

- W Żyrardowie parę tysięcy jeńców zgromadzono na boisku - relacjonuje. - Padła propozycja: kto jest z Bydgoszczy, niech się zgłosi. Jadą tam samochody, szybko będziecie w domu. Około 60 się zgłosiło, ja też. Zapędzili nas w róg boiska, oddzielili taśmą. Słychać było pogróżki: Teraz się z wami rozprawimy za to, coście naszym w Bydgoszczy zrobili. Do rana jednak nic się nie wydarzyło, a kiedy opuszczaliśmy boisko, przemieszaliśmy się z innymi. Słyszałem za to, że dzień wcześniej w pobliskim Kozłowie około 50 bydgoszczan rozstrzelano.

********************************

Jak wynika z relacji zamieszczonych w zbiorze Edwarda Serwańskiego, rzeczywiście około godz. 10. na moście Królowej Jadwigi ostrzelano pluton kawalerii 15. Dywizji Piechoty dowodzony przez por. Huberta Wiesego. Jest też mowa o strzałach z budynków przy Łokietka i przeczesywaniu tej części miasta przez wojsko polskie w poszukiwaniu dywersantów. Są również wzmianki o zatrzymaniu z bronią w ręku Niemców strzelających z mleczarni przy Jackowskiego.

Jak łatwo można się przekonać, most Królowej Jadwigi stanowi świetny cel dla strzelających ze strychów domów ul. Łokietka od strony Brdy. Natomiast z mleczarni, piętrowego ledwie budynku przy Jackowskiego, strzelać można było jedynie do przechodzących tamtą ulicą.

Niecelny strzał

Także 3 września 1939 r. w południe kapral Jan A. jako dowódca drużyny wysłany został w rejon ul. Garbary dla sprawdzenia, kto i dlaczego tam strzela.

Żołnierze przeszli przez mostek nad kanałem i posuwali się ulicą Garbary. Panowała cisza. Jan A. zatrzymał się z oddziałem przy kamienicy nr 9. Ponieważ zobaczył otwarte okno na parterze budynku nr 12, po drugiej stronie ulicy, podszedł do wyglądającej tamtędy kobiety. Była to Polka, która osiedliła się niedawno w Bydgoszczy po przyjeździe z Rumunii. Kobieta zaproponowała kapralowi A. szklankę wody z sokiem. Kiedy żołnierz pił, padł strzał. Kula świsnęła tuż nad głową Jana i utkwiła w murze. On sam odskoczył, a następnie przebiegł na drugą stronę ulicy. W tym czasie żołnierze stojący w szerokiej bramie przejściowej posesji nr 12 spostrzegli zbiegającego z góry człowieka z bronią w ręku. Został zatrzymany i następnie odprowadzony do komendy garnizonu. Jan A. nie interesował się już dalej jego losem. Wiedział jedynie, że był to Niemiec, piekarz o nazwisku Neumann.

W czasie dalszych walk Jan A. dostał się do niewoli pod Bzurą. W obozie w Żyrardowie usłyszał apel o zgłaszanie się żołnierzy z Bydgoszczy. Coś go tknęło, pozostał w szeregu. Jak się okazało, przeczucie go nie zawiodło.

Współtowarzysze niedoli, którzy nie byli tak przezorni, zostali rozstrzelani. On sam natomiast trafił do stalagu Gross-Rosen. Kiedy został zwolniony w 1943 r. i skierowany do pracy w Bydgoszczy w piekarni przy ul. Gdańskiej, któregoś dnia właściciela odwiedził inny Niemiec. Piekarz pytał, czy nadal nie ma jakichkolwiek informacji o Neumannie. Przybysz odparł, że nie, że od chwili gdy został zabrany przez polskie wojsko 3 września 1939 r., nikt o nim nie słyszał. Jan A. zrozumiał, że mówią o człowieku, który do niego strzelał.

******************************** 

Jak wynika z zapisu w ostatniej przedwojennej księdze adresowej Bydgoszczy, pod Garbary 9, mieszkanie 1 rzeczywiście figurował Friedrich Ludwig Neumann, z zawodu piekarz. W karcie osobowej jako datę śmierci wpisano 3 września 1939. Wdowa z dziećmi jeszcze tej samej jesieni zamieszkała przy Gdańskiej, zapewne w wygodniejszym mieszkaniu, odebranym komuś z Polaków. W murze budynku przy Garbary 12 do dziś widać ślad po opisanym strzale. Kula wciąż tkwi w otworze.
Natomiast 17 września w Żyrardowie zgłosiło się 179 żołnierzy - jeńców z Bydgoszczy. Pięćdziesięciu z nich w ramach odwetu za "Blutsonntag" cztery dni później po doraźnym sądzie polowym zostało rozstrzelanych w cegielni Boryszew pod Kozłowem Biskupim.

******************************** 

Mimo upływu 63 lat "krwawa niedziela" budzi wciąż żywe emocje i kontrowersje wokół jej oceny. Jak dotąd jedna i druga strona nie ustępowała na krok. Racje i argumenty grzęzły po drodze niczym wspomniana kula w murze. Niezaleczone rany najtrudniej się goją. Potrafią żyć latami, kształtując fobie, potrafią się otworzyć po latach, nieoczekiwanie, gwałtowną agresją.

Niewątpliwie lektura wspomnień polskich mieszkańców Bydgoszczy wywoływać musi wrażenie, że miała miejsce zorganizowana niemiecka akcja dywersyjna. Dowodów jednak brak. Pewne jest, że jakaś grupa Niemców bydgoskich: kilkunastu, kilkudziesięciu, może częściowo wcześniej porozumiewając się z sobą, niesiona euforią wywołaną atakiem Wehrmachtu, strzelała do wycofującego się polskiego wojska.
W takiej sytuacji odpowiedź nie mogła być inna.

Zastanawiać musi jednak liczba ofiar po "tamtej" stronie. Przyjąć można, że w odwecie Polacy posunęli się dalej, niż było trzeba. Nie wolno jednak nigdy, wracając do wydarzeń 3 września 1939, zapominać, co było ich pierwszą i zasadniczą przyczyną. To Niemcy chcieli Bromberga i całego Pomorza. To oni pozwolili Hitlerowi wmówić sobie, że są narodem wybranym. Polacy nie upominali się o Szczecin czy Wrocław. To Niemcy zaatakowali, zniszczyli bardziej czy mniej kruche sąsiedzkie więzi.

Dziś jednak, rok przed połączeniem się Polski i Niemiec w ramach Unii Europejskiej, czas na porozumienie się i w tej kwestii. Bydgoszcz jest doskonałym miejscem na symbol tak różnego, a przecież po części i wspólnego dziedzictwa. Może warto w jakiś sposób to wykorzystać? Patrząc w przyszłość i nie zapominając o przeszłości.

Artykuł ukazał się na łamach Expressu Bydgoskiego, autorem jest Krzysztof Błażejewski.

space
Zachowaj przeszłość
Nie pozwól aby wspomnienia Twoich bliskich uległy zapomnieniu, a rodzinne archiwum bezpowrotnie przepadło! Spisz relacje swoich bliskich, zeskanuj zdjęcia i dokumenty, a my je opublikujemi i zachowamy dla przyszłych pokoleń.
Rekrutacja do naszej załogi!
Jeżeli interesujesz się historią kampanii wrześniowej, uzbrojeniem, itp. i chciałbyś spróbować swoich sił w pisaniu artykułów na tematy z nimi związane, to skontaktuj się z nami. 
 
Tagi: obrona Warszawy rekonstrukcje 1939 katyń agresja zsrr bitwa pod Mławą bitwa nad Bzurą bitwa pod Mokrą bitwa pod Wizną obrona Westerplatte bitwa w Borach Tucholskich bitwa pod Kockiem 7tp tks kalendarium 1939 bitwa pod Szackiem i Wytycznem organizacja Wojska Polskiego 1939 uzbrojenie niemieckie 17 września uzbrojenie zsrr
 
space
Kampania Wrześniowa 1939 Copyright © 1997-2012      Mapa portalu   |   Kontakt   |   § Zastrzeżenia prawne 
space